Co wspólnego mają wypadające włosy z COVID-19?

Czujesz niepokój, kiedy podczas czesania widzisz kępki spadające na podłogę? Nic dziwnego – problem wypadania włosów wpływa bardzo mocno na psychikę. Jedną z jego przyczyn może być przebycie COVID-19. Na czym dokładnie polega łysienie na jego tle?

Nadmierne wypadanie włosów przez COVID-19 – dlaczego występuje?

O ile przyczyn wypadania włosów do tej pory upatrywano się głównie w genetyce, zaburzeniach gospodarki hormonalnej i niewłaściwej diecie, niewiele mówi się o tymczasowym osłabieniu organizmu, powiązanym z występowaniem stanów zapalnych. Właśnie ta dolegliwość stanowi bezpośrednią przyczynę wypadania włosów po Covidzie.

Jak to możliwe? COVID-19, podobnie jak inne choroby zakaźne, wpływają bezpośrednio na stan całego organizmu. Nie zawsze wskazują na to objawy – może okazać się, że nawet pozornie zdrowy organizm jest sabotowany przez stany zapalne. Te pojawiają się, kiedy układ immunologiczny walczy z obcym białkiem wirusowym. Walce tej mogą, ale nie muszą towarzyszyć widoczne objawy, takie jak kaszel, gorączka czy duszności. Osoby, które przechodzą COVID-19 bezobjawowo, też doświadczają „walki” i wynikających z niej stanów zapalnych – po prostu ich organizm radzi sobie na tyle dobrze, że nie pojawia się np. kaszel.

Jak badania naukowe tłumaczą wypadanie włosów po COVID-19?

Dawka niezrozumiałego języka na dziś: Naukowcy wykazali, że na monocyty i makrofaki zakażone SARS-CoV-2 mogą wytwarzać cytokiny prozapalne. Te zaś mogą być odpowiedzialne za wprowadzenie włosów w fazę katagenu, czyli stanu, który następuje tuż przed wypadnięciem.

Przekładając na język zrozumiały: w wyniku powstania rozległych, utrzymujących się długotrwale stanów zapalnych (te nie ustępują od razu po przebyciu choroby), włosy przechodzą w stan spoczynku znacznie wcześniej, niż powinny. Po tym czasie wyrastają od nowa – najzwyczajniej na nowo powtarza się cykl ich życia.

Źródło: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/jocd.14883 ; tę tezę potwierdza też inne badanie: https://images.journals.lww.com/amjdermatopathology/PdfPageImage.00000372-900000000-97606.0.jpeg

Naukowcy wykazali również, że wirusy mogą mieć bezpośredni wpływ na komórki mieszków włosowych. Zaobserwowano to m.in. u pacjentów zakażonych innymi rodzajami wirusów.

Źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8911426/

Czy wypadanie włosów po COVID-19 to „wyrok”?

Choć wypadanie włosów może być uwarunkowane różnymi czynnikami, najczęściej występujące podłoża problemu to łysienie androgenowe i telogenowe. Podczas gdy pierwszy z typów uwarunkowany jest genetycznie, wypadanie telogenowe – pojawia się zawsze wskutek bieżących zmian w funkcjonowaniu organizmu. Jedną z takich zmian może być właśnie utrzymujący się długotrwale stan zapalny.

O ile w przypadku łysienia androgenowego proces wypadania włosów jest nieodwracalny (mieszek stopniowo zanika), w przypadku „telogenu” – następuje stopniowy odrost włosów.

Łysienie telogenowe – co to takiego?

Łysienie czy wypadanie telogenowe (TE) polega na skróceniu fazy wzrostu włosa – ten, za sprawą osłabienia organizmu, zaczyna słabnąć i przygotowywać się do wypadnięcia. Od razu po tym, w mieszku włosowym wytwarza się nowa opuszka.

Telogen sam w sobie nie jest stanem patologicznym – stanowi nieodłączny element cyklu życia włosa. W normalnych warunkach znajduje się w nim jednak zaledwie 10% włosów. W przypadku łysienia telogenowego, w stan spoczynku przechodzi nawet do 70% mieszków. Oznacza to, że włosy, które w normalnych warunkach rosnęłyby nadal (albo przynajmniej: stały w miejscu), zaczynają wypadać.

Telogenowe wypadanie włosów jest kłopotliwe, bo w ciągu kilku miesięcy doprowadza do widocznego gołym okiem przerzedzenia. Włosy normalnie odrastają jednak po czasie: nie odnotowano wpływu COVID-19 na aktywność mieszków włosowych. Naukowcy wysunęli tezę, że wypadanie włosów spowodowane COVID-19 przebiega bardzo podobnie do wypadania telogenowego spowodowanego przez inne czynniki.

Czy wypadanie włosów występuje u każdego ozdrowieńca? Co mówią o tym badania?

Choć problem nadmiernej utraty włosów dotyczy znacznej części uzdrowieńców, wcale nie stanowi reguły. Dowody naukowe ukazują skrajnie różne wyniki.

Badanie opublikowane przez Lancet w styczniu 2021 r. wykazało, że wypadanie włosów wystąpiło zaledwie u 22% hospitalizowanych w chińskim szpitalu pacjentów.

Inni naukowcy w okresie od września 2020 do marca 2021 poddali ocenie 39 pacjentów, którzy w okresie infekcji nie wymagali hospitalizacji. Przerzedzenie włosów dotyczyło wszystkich badanych, przy czym średnia utrata włosów wynosiła 35%.

Jedno z nowszych badań datowanych na początek 2022 roku ukazuje natomiast, że wypadania włosów spowodowanego koronawirusem doświadczyło 46–49% ankietowanych Brazylijczyków (liczba badanych: 5,891). Wyróżnić należy je za zestawienie przypadków wypadania z występującymi objawami:

  • Wypadającymi włosami nie musiało martwić się aż 75% osób, u których ostre objawy ustąpiły do 5 dni. U osób, które skarżyły się na dolegliwości przez 5–10 dni, wypadanie występowało już o 13% częściej.
  • Aż 83% osób, które w czasie choroby zmagały się tkliwością w obszarze skóry głowy (tzw. trichodynią) doświadczyło problemu wypadania włosów.
  • Nie wykazano wpływu gorączki, utraty węchu i kaszlu na utratę włosów. Wskaźniki wypadania włosów są podobne zarówno u osób, które doświadczyły tych objawów, jak i u tych, którym były one obce.
  • Ozdrowieńcy, u których nie występował ból mięśni, skarżyli się na wypadanie znacznie rzadziej, niż grupa, która doświadczyła ostrych dolegliwości bólowych.
  • Na wypadające włosy skarżyły się głównie kobiety (61%). Problem wystąpił zaledwie o 19% mężczyzn. Należy jednak wyjść z założenia, że zmniejszającą się gęstość włosów zauważy łatwiej grupa, wśród której bardziej powszechne jest zapuszczanie długich włosów. Mężczyźni znacznie częściej strzygą się na krótko: problem nie jest więc u nich tak widoczny.

Wnioski? Wypadanie włosów jest bardziej prawdopodobne u osób, które chorują długotrwale, skarżą się na ból mięśni i zmagają się z tkliwością skóry.

Czy można uchronić się przed nadmierną utratą włosów?

Wypadanie włosów na tle COVID-19 wynika w dużej mierze ze stanów zapalnych. Można przypuścić, że osoba, która od miesięcy przed zachorowaniem przyjmowała z pożywieniem sporo antyoksydantów (substancji przeciwzapalnych), przejdzie chorobę łagodniej. Nie zbadano jednak wpływu długotrwałego trzymania się konkretnego modelu odżywiania na łysienie powstałe przez COVID-19.

Co z witaminami? Naukowcy nie wykazali związku wypadania włosów na tle COVID-19 z niedoborami cynku i żelaza. Wynik ten jest zaskakujący – wielokrotnie udowodniono bowiem, że przy łysienie telogenowe powstałe w wyniku chorób innych, niż COVID-19 ma olbrzymi związek z podażą tych witamin. Wypadanie włosów na tle COVID-19 różni się więc w niektórych aspektach od łysień powstałych w wyniku przebycia innych chorób. Liczba pytań wzrasta – dopiero czas dostarczy następnych odpowiedzi.

Źródło dotyczące COVID-19: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8911426/ (19), źródło ogólne: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/ijd.15970

Psychika – czy stres może wpłynąć na wypadanie włosów?

Jedno z badań przeprowadzonych na myszach udowadnia, że stres wywołuje silne działanie prozapalne, które hamuje wzrost włosów i przyspiesza przechodzenie w stan spoczynku.

Źródło: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0022202X15309635

Taka teza nie wzięła się znikąd. Już raporty z 1990 i 2001 roku pokazują związek pomiędzy stanem emocjonalnym a przechodzeniem silnych chorób przewlekłych. U niektórych pacjentów obciążenie wypadaniem włosów może być porównywalne z cięższymi chorobami zagrażającymi życiu.

Wniosek? Przyczyny wypadania włosów upatrywać można się również w długotrwałym stresowaniu się pandemią… czy czymkolwiek innym. Osoba, która nie przebyła COVID-19 może doświadczyć wypadania telogenowego wskutek jakichkolwiek traumatycznych wydarzeń, które rozgrywały się w czasie pandemii (lub kiedykolwiek później czy wcześniej).

To nie wszystko – niestety, stres napędzić może też błędne koło. Jeśli ozdrowieniec zmaga się z silnymi kompleksami dotyczącymi utraty włosów, włosy mogą wypadać dłużej i w większej ilości. Stres emocjonalny związany z utratą włosów prowadzi do ich dalszej utraty.

Łysienie plackowate a COVID-19

Na świecie odnotowano pojedyncze przypadki łysienia plackowatego w konktekście SARS-CoV-2. Wyniki wskazują na to, że problem dotyczył głównie mężczyzn z mniejszości etnicznych oraz osób, u których występuje astma (współistniejąca często z łysieniem plackowatym).

Źródła: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/ijd.15970 ; https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/jocd.14864

Zgodnie z treścią innego badania wywnioskować można, że przypadki dotyczą głównie osób, które już wcześniej były narażone na łysienie plackowate. Szczepionka czy zarażenie mogą wywołać odpowiedź autoimmunologiczną.

Źródło: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/ijd.15970

Wypadanie włosów – jak sobie pomóc?

Wiesz już, że wypadaniu włosów niekoniecznie można zapobiec – w końcu nie przewidzisz, w jaki sposób przebędziesz chorobę i jakie objawy będą Ci towarzyszyć. Wpływ diety nie jest też do końca określony: szczątki badań dopiero zaczynają układać się w logiczną całość. Wskazania mogą (ale wcale nie muszą) Ci pomóc – spróbować jednak zawsze warto!

Wyeliminuj wszystkie czynniki, które mogą dodatkowo obciążać Twoje włosy

Jeśli w wyniku stresu emocjonalnego zaniedbasz pielęgnację włosów, szybko zauważysz pogorszenie ich stanu – a „mniej włosów + włosy w gorszej kondycji” nie brzmi, jak dobre połączenie. W czasie rekowalescencji po chorobie nie narażaj więc włosów na dodatkowe czynniki szkodzące. Unikaj stylizacji na gorąco (prostownicą czy suszarką) i częstego farbowania włosów. Zwróć uwagę również na to, czy Twoje gumki i spinki dodatkowo nie obciążają włosów. Mogą robić to np. recepturki czy gumki z metalowymi elementami, które wplątują się we włosy.

Pamiętaj, że długotrwałe noszenie ciasnych upięć czy „doczepów” doprowadzić może do powstania łysienia trakcyjnego. Tuszowanie problemu może jedynie go pogłębić – zamiast z jednym typem łysienia, zmagać możesz się aż z dwoma.

Dobrym rozwiązaniem jest lekkie (tzn. – niewyczuwalne fizycznie) wiązanie włosów na czas ich odrastania, najlepiej przy pomocy jedwabnych gumek, które nie wyrywają i nie obciążają włosów. Niski kucyk, który nie ciągnie, zabezpieczy Twoje włosy i pozwoli im „rosnąć w spokoju”. Więcej informacji na temat jedwabnych gumek znajdziesz w naszym poprzednim wpisie –  kliknij tutaj.

Zredukuj stres do minimum

Nie martw się! Zdajemy sobie sprawę z tego, że wypadanie włosów przez COVID-19 może doprowadzić do pogorszenia samopoczucia, a nawet: rozwoju depresji. Poświęcaj codziennie kwadrans na relaks. Słuchaj muzyki, medytuj, koncentruj się na swoim oddechu. Jeśli to możliwe, skorzystaj z pomocy specjalisty – nie ma w tym absolutnie nic wstydliwego! Zatroszcz się o siebie najlepiej, jak tylko potrafisz, a Twoje włosy Ci się za to odwdzięczą.

Przyspiesz odrastanie włosów

Jeśli zadbasz o kondycję swojej skóry głowy i wprowadzisz pełnowartościową dietę, pełną warzyw, owoców, białka i zdrowych tłuszczy, włosy odrosną szybciej, niż może Ci się wydawać. Pisałyśmy o tym nieco więcej w tym wpisie!

Ściskamy Cię,

Zespół MILOUSIO

Zobacz nasze produkty

Frędzlousia Złota

49,90 

Jedwabisia Minilousia oliwkowa

44,90 

Dziennik włosomaniaczki

79,90 

Granatowa Minilousia

22,90 

Dodaj komentarz