Keratynowe prostowanie włosów – czy jest bezpieczne?

„Pielęgnacja z efektem ubocznym w postaci prostowania” – podobnymi hasłami reklamowane jest keratynowe prostowanie włosów. Niestety, zabieg ma niewiele wspólnego z odżywianiem: zapewnia włosom mniej więcej to samo, co regularne dostarczanie keratyny, a wydzielane w trakcie opary działają rakotwórczo. To co? Przebijemy się razem przez gąszcz reklam i wyjaśnimy, jak działa keratynowe prostowanie włosów i dlaczego kancerogenny zabieg jest w ogóle legalny?

Jak działa keratynowe prostowanie włosów?

Wszystko jest dla ludzi. Włosomaniaczki mogą przedłużać lub doczepiać włosy, rozjaśniać, prostować w wysokiej temperaturze, kręcić. Nic im to nie ujmuje. Kluczem jest robienie tego wszystkiego świadomie – bo właśnie świadomość, a nie kondycja włosów, definiuje Włosomaniaczkę. Niestety, keratyna kiepsko wpisuje się w kanon „wiem, co robię”, bo promowana jest jako zabieg pielęgnacyjny… podczas gdy nierzadko wiąże się z koniecznością wdychania rakotwórczych oparów.

Właśnie kwestię zdrowia postawimy tu na pierwszym miejscu. Uważamy, że jest ważniejsze niż kondycja włosów (nawet jeśli zabrzmimy przez to stronniczo 😉). Sprawę właściwości pielęgnacyjnych omówimy przy okazji.

Na czym polega zabieg keratynowy i czemu może działać rakotwórczo? Już tłumaczymy!

Wyróżnić można dwa rodzaje preparatów, umożliwiających keratynowe prostowanie włosów:

  1. Oparte na formaldehydzie (zdecydowana większość)
  2. Niezawierające formaldehydu (zaledwie kilka procent wszystkich preparatów). Jeśli Twoja stylistka informuje Cię jednak, że jej preparat nie zawiera formaldehydu, nie zamykaj tej strony. Takie oświadczenie o niczym jeszcze nie świadczy. Dopiero przyswojenie treści artykułu pozwoli Ci zrozumieć, na czym to polega. Dajemy słowo!
  3. * Dodatkowo: preparaty, które są „wzmocnioną laminacją”, nie zawierają żadnych składników typowo prostujących i dają efekt na kilka tygodni, o ile konsument używa potem mocno wygładzających kosmetyków. To nie do końca keratynowe prostowanie włosów w definicji.

Każdy z powyższych rodzajów omówimy oddzielnie.

Preparaty oparte na formaldehydzie – „czyli to nie keratyna prostuje?”

Jeśli do tej pory uważałaś, że keratynowe prostowanie działa tak spektakularnie wyłącznie za sprawą wtłaczania preparatu prostownicą – niestety. To nie rozgrzane urządzenie, lecz formaldehyd, umożliwia keratynie wyprostowanie włosów. Przejeżdżanie rozgrzaną powierzchnią po pasmach pokrytych zwykłą odżywką keratynową (czyli taką pozbawioną formaldehydu lub innych składników prostujących) zapewnia efekt utrzymujący się trochę dłużej niż ten po laminacji galaretką czy gotowym preparatem z drogerii.

Picture showing young woman looking in bathroom mirror

Jak to możliwe, że jakiś tajemny składnik przedłuża efekt do kilku miesięcy? To proste. Choć formaldehyd jest znany głównie z właściwości konserwujących, umożliwia też sieciowanie, czyli tworzenie mostków pomiędzy cząstkami chemicznymi. W preparatach do prostowania keratynowego, pełni więc funkcję spajającą cząstki hydrolizowanej keratyny z cząstkami keratyny obecnymi naturalnie we włosach. Dostarczanie włosom protein w codziennej rutynie pielęgnacyjnej nie zapewnia trwałych łączeń – keratyna działa na nie bardziej jak tymczasowy „laminat”. To z kolei wyjaśnia potrzebę dokładania substancji regularnie w ramach równowagi PEH.

Problem polega na tym, że formaldehyd jest rakotwórczy… i zabroniony w Unii Europejskiej. Spełnia aż 88 kryteriów klasyfikujących substancję jako rakotwórczą – stanowiąc przy tym jeden z najbardziej niebezpiecznych surowców świata. Sprawy nie poprawia wentylacja (ani fakt, że w salonach „domowych” wcale jej nie ma) – opary formaldehydu wydzielane podczas zabiegu przekraczają bezpieczną normę nawet o sto razy. Osiągają takie stadium znacznie wcześniej, niż wentylator zdąży wydalić gaz z pomieszczenia. Stylistki cierpią na tym niewspółmiernie bardziej niż klientki – w końcu, o ile nie używają preparatów opartych na innych składnikach prostujących (o tym później!), mają kontakt z substancją na co dzień.

Respektowanie związanych z formaldehydem regulacji to niestety zupełnie inny aspekt. Producenci preparatów do keratynowego prostowania włosów często deklarują, że ich kosmetyki nie zawierają formaldehydu, podczas gdy w rzeczywistości wykrywane są w nich stężenia 60-120 razy większe od bezpiecznych.

Donory formaldehydu a keratynowe prostowanie włosów, czyli sprawa wody z cukrem

Choć słodzona woda nie stanowi cukru, wciąż go zawiera.

Bardzo podobnie jest z formaldehydem – rakotwórczą substancją. Choć formaldehyd sam w sobie jest zakazany na znacznej części globu, związki tworzone z udziałem formaldehydu stanowią osobną kategorię – i podlegają osobnym ograniczeniom.

Najpopularniejszą mieszaniną jest glikol metylenowy, czyli formaldehyd + woda. Taka substancja, idąc tropem skojarzeń, nie stanowi już „cukru”, lecz „wodę z cukrem”. Sam cukier to bardzo trafne skojarzenie – bo podobnie jak formaldehyd, po zmieszaniu z wodą zmienia swój stan skupienia.

Formaldehyd naturalnie jest bowiem gazem, który po zmieszaniu z wodą zmienia się w płyn. Pod wpływem działania powietrza, szybko wraca jednak do swojego naturalnego stanu, wydzielając przy tym rakotwórcze opary. Reakcję tę przyspiesza ciepło.

Przechodzimy do uzupełniania układanki – za chwilę wszystko ułoży Ci się w głowie. Czy wiesz, jak działa prostowanie włosów keratyną?

  • Po umyciu włosów oczyszczającym szamponem, na każdy z kosmyków nałożony zostaje preparat zawierający pochodną formaldehydu,
  • następnie, włosy są suszone (pierwsze działanie ciepła!),
  • zaraz potem – prostowane za pomocą prostownicy (drugie działanie ciepła!).

Wydzielanie się rakotwórczych oparów jest zatem nieodłącznym elementem keratynowego prostowania włosów. Im więcej substancji zawiera kosmetyk – tym lepszy efekt prostowania można przy tym osiągnąć.

Deklarowane stężenia a realia

Stężenie formaldehydu w popularnych preparatach zostało zbadane przez naukowców z Health Canada (2010). Przykładowy preparat o deklarowanej zawartości 0,0002% formaldehydu w mieszaninie (czyli w omawianym przed chwilą glikolu metylenowym), zawierał w rzeczywistości 7% substancji. Taka przemiana jest jak najbardziej osiągalna – stężenie wzrosło do takiej wartości w wyniku użycia temperatury. Producent omawianego preparatu wciąż może zawrzeć jednak informacje o tym, że produkt jest wolny od formaldehydu. Samego formaldehydu w końcu w środku nie ma… tak samo, jak woda z cukrem to nie kostka cukru.

czy keratynowe prostowanie włosów jest bezpieczne

Źródło: https://www.ewg.org/hair-straighteners/our-report/hair-straighteners-that-hide-formaldehyde/

Regulacje prawne w Unii Europejskiej i smutna prawda

Glikol metylenowy nie był zabroniony przez lata. Później – zaczęła być regulowana jego maksymalna zawartość procentowa. Choć Europejski Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów uznał już w 2009 roku, że glikol metylenowy jest równoznaczny z formaldehydem, składnik pozostawał legalny, podlegając jedynie regulacjom ilościowym. Składnik dodano na listę substancji zakazanych dopiero…. kilka dni temu:

Źródło: https://lexparency.org/eu/32009R1223/ANX_II/ ; https://www.hsa.gov.sg/docs/default-source/hprg-cosmetics/new-updates-to-the-annexes-of-the-acd-at-32nd-acsb-meeting-(nov-2020)-(1).pdf).

Podsumowując: do dnia 8 marca 2022 roku w Europie wykorzystywane mogły być preparaty do keratynowego prostowania włosów zawierające glikol metylenowy w niewielkim stężeniu. Stylistki mogły więc stosować kosmetyki z nazwy „wolne od formaldehydu”, wcale przy tym nie kłamiąc. Nie mijały się z prawdą… do momentu włączenia prostownicy.

Czy to oznacza, że na włosy klientek nakładano przed 8 marcem 2022 wyłącznie dopuszczone do użytku kosmetyki z niewielką zawartością substancji? W większości przypadków: nie. Nie bez powodu na rynku od lat królują preparaty z Brazylii czy USA – krajów, w których dopuszczalne stężenie glikolu metylenowego mogło być znacznie wyższe niż w Unii Europejskiej.

Obrazuje to doskonale przykład popularnego preparatu Inoar z Brazylii. Wykryto w nim 5,39% formaldehydu – „bezpieczna” dawka to przy tym ok. 0,2%. Brazilian Blowout Solution zawierał z kolei rekordowe stężenie 12%. Nijak ma się to do stężeń dopuszczalnych do użytku do 2022 roku.

Tak wygląda z kolei przykładowa karta badań preparatu: http://www.keratin-express.com/images/documents/safety/KE_PLus_MSDS.pdf

Jak to możliwe, że to wszystko było używane w Polsce – a ograniczenie z 8 marca 2022 prawdopodobnie niewiele w tym aspekcie zmieni? Już tłumaczymy!

Inne źródła testów stężenia:
https://wayback.archive-it.org/7993/20190908082850/https://www.fda.gov/inspections-compliance-enforcement-and-criminal-investigations/warning-letters/van-tibolli-beauty-corp-09022015
https://www.hindawi.com/journals/jt/2020/8875167/
https://www.ewg.org/hair-straighteners/our-report/see-the-brands/index.html@bb_comp_id=7.html
https://cosmeticobs.com/en/articles/recalls-of-products-rapex-27/recalls-of-products-july-3-2015-2945?page=1https://cosmeticobs.com/en/articles/recalls-of-products-27/recalls-of-products-august-28-2015-3032
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22035353/
https://wayback.archive-it.org/7993/20190908082850/https://www.fda.gov/inspections-compliance-enforcement-and-criminal-investigations/warning-letters/van-tibolli-beauty-corp-09022015
https://www.hindawi.com/journals/jt/2020/8875167/

To, że coś jest zakazane, nie oznacza, że nie jest w użytku! Kwestia sprowadzania kosmetyków

Powtórzmy informacje:

  1. W Unii Europejskiej nie wolno sprzedawać kosmetyków zawierających formaldehyd i pochodne.
  2. W USA czy Brazylii nie jest to jednak tak szczegółowo regulowane. Przykładowo, jedyny zapis ze Stanów Zjednoczonych dotyczy stosowania formaldehydu w produktach drewnianych. Brazylia reguluje z kolei zawartość formaldehydu w produktach przeznaczonych do higieny jamy ustnej.
  3. Preparaty z niską zawartością formaldehydu były dozwolone w Polsce do 8 marca 2022 – co nie oznacza, że nie stosowano wtedy produktów niedozwolonych, tzn. zawierających wyższe stężenia.

Te były – są – i będą… sprowadzane.

Na jakiej zasadzie? Już wyjaśniamy!

Regulacja z USA brzmi:

„Kosmetyki produkowane lub rozprowadzane do sprzedaży detalicznej konsumentom do celów higieny osobistej muszą posiadać deklarację składników (21 CFR 701.3). Kosmetyki, które nie są zwyczajowo dystrybuowane do sprzedaży detalicznej, np. preparaty do włosów lub produkty do makijażu stosowane przez profesjonalistów na klientach w ich placówkach oraz kremy oczyszczające lub zmiękczające skórę stosowane przez osoby w ich miejscu pracy, są zwolnione z tego wymogu, pod warunkiem że produkty te nie są sprzedawane również konsumentom w zakładach zawodowych lub miejscach pracy do konsumpcji w domu.”
Źródło: https://www.fda.gov/cosmetics/cosmetics-labeling-regulations/summary-cosmetics-labeling-requirements

Co to oznacza?

  1. Firma z USA może sprzedać profesjonalistom kosmetyk do prostowania keratynowego zawierający formaldehyd lub pochodną, bez konieczności umieszczania go na liście składników.
  2. Kosmetyk ten może zamówić osoba z Polski – zazwyczaj chodzi o pracownika piramidki finansowej, tzw. MLM.
  3. Ta sama osoba z Polski może następnie dystrybuować go dalej innym konsultantom lub docelowym klientom. W skrócie: klient konsultanta otrzymuje produkty zamówione „przez czyjeś ręce”, bez żadnego rachunku. Na tej samej zasadzie, jak ja czy Ty możemy odkupić kosmetyk od siostry czy przyjaciela.

Właśnie ten kosmetyk docelowa osoba (stylistka) może zastosować na włosach klienta, unikając kontroli, bo badanie stężenia formaldehydu w produktach stosowanych w salonach nie wchodzi w kompetencję żadnej z instytucji kontrolnych.

formaldehyd a keratynowe prostowanie włosów

Podsumowanie, czyli praktycznie nie ma bezpiecznej drogi użytku

Podsumowując: preparaty zawierające znacznie większe stężenie pochodnych formaldehydu, niż to dopuszczone jeszcze do 2022 roku, były i dalej będą powszechnie stosowane w Polsce. Możliwe jest to dzięki obchodzeniu prawa przez piramidy finansowe.

Twoja stylistka może nie wiedzieć nawet o tym, że wykorzystywany przez nią preparat zawiera formaldehyd. Kupiony u konsultanta kosmetyk nie zawiera pełnego składu. Działanie w dobrej wierze nic zatem tu nie da.

Istnieją jednak metody prostowania włosów bez udziału formaldehydu. Skupimy się na tym w dalszej części tekstu!

Preparaty niezawierające formaldehydu

*Hej! Jeśli zaczynasz czytanie od tego punktu – wróć proszę do punktu poprzedniego!*

Możliwe jest wyprostowanie włosów keratyną bez formaldehydu. Opiszemy ten zabieg z nadzieją, że wiedza stylistek na przestrzeni czasu się zmieni. Ty, klientko, musisz jednak pozostać na baczności. Za sprawą opisywanych wcześniej pułapek praktycznie niemożliwe jest samodzielne stwierdzenie, czy preparat rzeczywiście zawiera formaldehyd, czy jego bezpieczną alternatywę.

Jak to możliwe, że istnieje keratyna bez formaldehydu? To proste – preparat działa na inną część włosa, bo bazuje na innego rodzaju substancji aktywnej. O ile formaldehyd tworzy wiązania pomiędzy keratyną hydrolizowaną a naturalną, preparaty bazujące na alternatywie (glyoxyloyl carbocysteine) działają na wiązania chemiczne.

Od początku! We włosach znajdują się dwa rodzaje łączeń (bonds):

  • Te, które można rozluźnić trwale – mowa o disulfide bonds, czyli słynnych mostkach disiarczkowych (w Polsce zwanych częściej „dwusiarczkowymi”). Rozkłada się je za pomocą preparatów chemicznych, używanych chociażby przy trwałej ondulacji, rozjaśnianiu czy farbowaniu. Następnie, włosy formuje się w wybrany kształt i utrwala się je w takiej pozycji kolejnym preparatem.
  • Te, które można rozluźnić tymczasowo – chodzi o wiązania wodorowe i sodowe, naruszane za pomocą ciepła i wody – działa na nie lokówka, prostownica czy suszarka. Woda stanowi tu czynnik resetujący – po umyciu włosy wracają za jej sprawą do pierwotnej formy. Keratynowe prostowanie włosów preparatami bez formaldehydu działa właśnie na ten rodzaj wiązań, zmieniając ich właściwości na znacznie dłużej i dobudowując keratynę. Zapewnia to dodatek substancji glyoxyloyl carbocysteine/glyoxyloyl keratinc amino acids. Dzięki temu, że substancja penetruje włos, możliwe jest jednoczesne „wtłoczenie” cząstek keratyny do wewnątrz i „zamknięcie” jej tam na pewien okres. Wszystko to odbywa się bez konieczności tworzenia wiązań pomiędzy keratyną naturalną i sztuczną (jak ma to miejsce w przypadku formaldehydu).
Źródła: Brazilian keratin hair treatment – Courtney Weathersby & Amy McMichael, University of Virginia School of Medicine, Charlottesville, Virginia, Wake Forest University School of Medicine, Winston-Salem, North Carolina, USA ; https://www.karger.com/Article/Pdf/514367 ; https://pubs.rsc.org/en/content/articlehtml/2017/ra/c7ra10461h

Jak znaleźć preparat bez formaldehydu?

Jak rozpoznać preparat, który nie zawiera formaldehydu i działa? Niestety –  czas na wyzwanie, które pochłonie długie godziny. Prawidłowa droga to:

  1. Samodzielnie znajdź preparat, który zawiera glyoxyloyl carbocysteine/glyoxyloyl keratinc amino acids
  2. Przeprowadź długotrwały research w języku angielskim i portugalskim, upewniając się, czy preparat nie zawiera formaldehydu (pamiętaj – sam skład o niczym nie świadczy!). Miej przy tym na uwadze, że znaczna część preparatów nie została wcale przebadana. Brak figurowania na listach badaczy jeszcze o niczym nie świadczy.
  3. Znajdź stylistkę, która pracuje na tym produkcie. To najbardziej czasochłonna część – bo większość stylistek, które deklarują, że pracują na produktach bez formaldehydu, pracują na kosmetykach, które nie zawierają go tylko z nazwy. Szansa na to, że trafisz na taką, która wykorzystuje glyoxyloyl carbocysteine/glyoxyloyl keratinc amino acids jest niewielka.
  4. Upewnij się, czy preparat jest dystrybuowany w normalnym sklepie, w którym wystawia się normalne rachunki/faktury VAT. W Polsce udało nam się znaleźć aż jeden preparat, który spełnia te wymagania i jest oparty na powyższych składnikach – CHI Enviro.
  5. Po przeczytaniu tych punktów zastanów się jeszcze raz, czy podejmować ryzyko i czy cała zabawa warta jest tylu poświęceń. 😉 Nawet jeśli trafisz na stylistkę, która wykorzystuje preparat bez formaldehydu, nie masz pewności, czy ten faktycznie jest go pozbawiony. Jeśli produktu nie ma w żadnym sklepie, nie dowiesz się prawdy. Jeżeli oczywiście nie zlecisz naukowcom badania za kilkadziesiąt tysięcy (groszowe sprawy…). Jak gra na loterii.

Dodatkowo: preparaty, które nie mają czynników prostujących

Do tej grupy zaliczyć można np. keratynę Cocochoco. Jej dystrybucja nie jest szemrana, sklepy wystawiają rachunki bądź faktury, w grę wchodzi legalna sprzedaż detaliczna. Problem polega na tym, że w składzie nie ma nic, co z chemicznego punktu widzenia prostuje. Prawdopodobnie preparat działa podobnie, jak metoda słynnej Madame CJ Walker – wtłaczamy gorącym urządzeniem jakiś produkt we włosy i gotowe: keratyna czy inne składniki posiedzą we włosach trochę dłużej, niż np. po laminacji. Kilka tygodni załatwi jednak sprawę: no, chyba że klient będzie kładł mocno dociążające odżywki przez dłuższy czas. Ciężko stwierdzić, czy efekt utrzymujący się dłużej niż kilka tygodni to sprawa keratyny, czy masek opartych np. na parafinie, czy silikonach (właśnie takie odżywki „po keratynie” znajdują się w ofercie marki).

Keratynowe prostowanie włosów a ich kondycja

Uważamy, że narażanie się na czynnik rakotwórczy to znacznie ważniejsza sprawa, niż to, czy keratyna faktycznie działa pielęgnująco. Liczy się świadomość – brawo, właśnie ją zdobyłaś! 🙂

Skoro jednak przeszłyśmy przez wszystkie punkty, można poruszyć kwestię efektów. Keratynowe prostowanie włosów reklamowane jest w końcu często jako „pielęgnacja z efektem ubocznym w postaci prostowania”. Zostawia włosy błyszczące, miękkie; stylistki deklarują odżywienie. Jak tu w to nie uwierzyć…

Badanie C Weathersby & A McMichael mówi jasno, że nie ma wyraźnych dowodów naukowych na mniejszą podatność na uszkodzenia włosów poddawanych zabiegom. Temat musimy więc omówić na zasadzie włosomaniaczych gdybań. 😉

keratynowe prostowanie włosów

Przede wszystkim: przejeżdżanie kilka/kilkanaście rozgrzaną prostownicą po pasmach niszczy i nie powinno ulegać to wątpliwości. Zakładając jednak, że zabieg chroni włosy przez kilka następnych miesięcy, możliwe może być „wyjście na plus”. Taki sam efekt możliwy jest jednak do osiągnięcia za sprawą codziennego trzymanie się równowagi PEH. Choć dostarczane włosom proteiny NIE połączą się stale z cząstkami keratyny we włosie (tak, jak w przypadku prostowania formaldehydem), regularnie stosowanie wciąż zapewnia zabezpieczenie.

Zabezpieczenie, którego nie trzeba obkupywać kancerogennymi oparami.

Z tą właśnie konkluzją Was zostawiamy – przy okazji zapraszając do naszego sklepu! 🧡

Nanoplastia – czy to to samo, co keratyna?

Sporą popularność zdobył ostatnio zabieg nanoplastii. Zapewnia zdrowy blask i efekt wygładzenia – a to wszystko bez konieczności wprasowywania preparatu prostownicą. Niestety, istnieje  prawdopodobieństwo, że to keratynowe prostowanie pod inną nazwą.

Dlaczego tak jest? Na włosy nakłada się kosmetyk i zostawia się go na godzinę. To bardzo długo – na tyle długo, by formaldehyd mógł wydzielić się bez użycia wysokiej temperatury. W tym czasie zdążyłby podziałać na strukturę włosa i połączyć pożądane składniki z białkami.

Po drugie, kosmetyki do nanoplastii produkowane są przez firmy, w których produktach wykryto w składniki nieobecne w składzie. Nawet jeśli producenci deklarują jedno – nie ma pewności, że naprawdę tak jest. Nanoplastii nie można, póki co, nic udowodnić, ale lepiej mieć się na baczności.

Jak wyprostować i wygładzić włosy codzienną pielęgnacją? Bezpieczne alternatywy

Pielęgnacja wygładzająca to dobra alternatywa dla sięgania po prostownicę czy szkodliwe dla zdrowia zabiegi. Bez obaw, że nie poradzi sobie z delikatnymi falami czy odkształceniami na włosach – obecnie przechodzi na nią część kręconowłosych, którzy świadomie wybierają „prostą” drogę dla swoich pasm. Daje zatem radę nawet z mocnymi lokami! 😉

Efekty keratynowego prostowania włosów utrzymują się miesiącami, a codzienne zabiegi pielęgnacyjne – musisz powtarzać co mycie. To jedyna różnica.

Oto podstawowe zasady w pigułce:

  1. Pielęgnuj włosy – kręcone włosy są często wysokoporowate, więc i trudniejsze do wygładzenia bez puchu. Trzymanie się pielęgnacji PEH i regularne olejowanie przyniesie efekty już po kilku miesiącach.
  2. Stosuj cięższą odżywkę lub serum – element „dociążający” w każdym myciu pozwoli Ci wstępnie wygładzić skręt. Pamiętaj, żeby nie przesadzić: wybieraj albo ciężką odżywkę, albo ciężkie serum, nie stosując dwóch „bomb wygładzających” w jednej rutynie. Szukaj przede wszystkim odżywek bogatych w oleje i masła – chyba że nie unikasz silikonów.
  3. Używaj odżywki bez spłukiwania lub kremu na mokre włosy, przejeżdżając po pasmach dłońmi złożonymi jak do modlitwy. Przyzwyczaj się do takiego ruchu: stanowi poniekąd przeciwieństwo wydobywania skrętu poprzez wyciskanie.
  4. Susz włosy – bez suszenia efektów nie będzie, bo na włosach pojawi się puch. Na szczęście coraz więcej badań mówi o dobroczynnym działaniu suszarki. Jeśli tylko używasz termoochrony (dodatkowe wygładzenie! 🧡) i średniego nawiewu, Twoje włosy wcale nie cierpią. Na wygładzanie skrętu działa najlepiej suszenie w pozycji stojącej (najlepiej na szczotkę) i nawiew z góry. Przyda się doza cierpliwości (ruch na boki jest zabroniony) i jonizacja.

Jak widzisz: jeśli tylko będziesz używać odpowiednich kosmetyków, osiągniesz wymarzone efekty. Możesz zrobić to w domu, a nie tylko w salonie fryzjerskim! Osiągniesz to też minimalnym nakładem finansowym. Cena keratynowego prostowania waha się w granicach kilkuset zł – pożądane efekty w domu osiągniesz już za kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

   wlosopozytywnosc

Zobacz nasze produkty

Budyniowa Malousia

28,90 

Brudnoróżowa Minilousia

22,90 

Ciemnozielona Minilousia

22,90 

Trilousia

49,90 

Dodaj komentarz