Cienkie włosy – sprawdź, jak o nie dbać i jak je pogrubić!

Twoje włosy są na tyle cienkie, że bardzo łatwo je uszkodzić? A może wiecznie narzekasz na brak objętości? To poradnik dla Ciebie: powiemy Ci, z czego wynikają cienkie włosy, jak o nie dbać i w jaki sposób możesz pogrubić swoje pasma. Rozważymy temat odpowiedniej pielęgnacji, fryzury, koloryzacji, podejścia i zdrowia – przygotuj się na szeroki zakres wiedzy w pigułce!

Cienkie włosy – czyli jakie? Czy ludzie rodzą się z cienkimi włosami?

Jeśli Twój pojedynczy włos nie wyróżnia się za bardzo na jednolitym tle (np. białej kartce) i wygląda na półprzezroczysty lub pozbawiony konturu – można przyjąć, że jest cienki.

Włosy cienkie i włosy grube:

Mierzenie objętości kucyka to znacznie mniej miarodajny test: włosy cienkie wcale nie muszą być rzadkie (i na odwrót) – gęstość włosów to zupełnie inny czynnik niż grubość. Cienkie i rzadkie włosy oczywiście mogą iść w parze i warto skupić się na obydwu problemach: jeśli zadbasz o pogrubienie, zyskasz też objętość.

Z czego wynikają cienkie włosy? Stoi za nimi przede wszystkim niewielka zawartość melanin, czyli pigmentów odpowiedzialnych za naturalny kolor włosów. Im mniej ich jest, tym jaśniejszy (a więc i cieńszy) jest sam włos.

Co ważne: ten czynnik dotyczy nie tylko naturalnych blondynek, ale również osób farbujących włosy chemicznie – w procesie utleniania włos jest wytrawiany z melanin. Cieńsze włosy zauważą więc:

  • Osoby rozjaśniające włosy – cienkie włosy będą widoczne od razu po zabiegu, bo rozpadnięcie się melanin jest niezbędne do uzyskania jaśniejszego odcienia.
  • Osoby farbujące włosy – cieńsze włosy staną się zauważalne po kilkunastu zabiegach. Farba nie działa tak agresywnie, jak rozjaśniacz, ale wciąż rozkłada melaniny – po prostu w dużo wolniejszym tempie. Osoby, które od lat farbują na odcień zbliżony do naturalnego lub ciemniejszy, jak najbardziej mogą odnotować więc mniejszą niż dotychczas grubość włosów.
  • Miłośnicy opalania i solarium – promieniowanie działa bardzo podobnie, jak utleniacz.

Drugi czynnik odpowiedzialny za cienkie włosy to nic innego, jak geny – niektóre osoby mogą mieć najzwyczajniej włosy ciemne, ale cienkie, tak samo, jak trafić można na przypadki blondynów z niezwykle grubymi włosami. W czynnik genetyczny wpisuje się pochodzenie etniczne: włosy azjatyckie czy brazylijskie mają naturalnie zupełnie inną strukturę niż włosy słowiańskie.

Tyle z teorii: ale nie obawiaj się, że czytałeś ten fragment na marne. Cała ta wiedza umożliwi Ci zrozumienie szeregu sposobów na pogrubienie i pielęgnację Twoich cienkich włosów.

No właśnie. Czas przejść do pierwszego z nich!

Ziołowanie cienkich włosów – czyli pogrubienie włosów poprzez koloryzację!

Chcesz dbać o cienkie włosy, ale nie zamierzasz rezygnować z farbowania? A może masz naturalny kolor, ale jesteś otwarty na zmiany, bo zależy Ci przede wszystkim na pogrubieniu? W obydwu przypadkach ziołowanie jest dla Ciebie!

Chodzi oczywiście o farbowanie za pomocą henny, cassii i indygo.*

*istnieją inne zioła barwiące, ale to już przesyt informacji: innym razem! 😊

Cząstki wszystkich tych ziół niemalże od razu po nałożeniu na włosy migrują do wewnątrz, łącząc się trwale z keratyną. Najprościej mówiąc, molekuły te znajdują swoje własne miejsce – nie zastępują naturalnych melanin, tylko z nimi korelują. Dokładnie jak sąsiedzi! Keratyny we włosie jest znacznie więcej niż melanin – włosy farbowane ziołami mogą więc być nawet kilkukrotnie grubsze od włosów naturalnych, bo barwniki po prostu mają aż nadto keratyny „do przytulenia”. 😉

Nową grubość pasm definiuje zatem gra naturalnych melanin ze „wtłoczonymi” we włosy cząstkami – np. lawsonem, czyli barwnikiem pochodzącym z henny.

 

W przypadku farbowania chemicznego włos może stawać się jedynie coraz cieńszy – bo cóż z tego, że przybywa sztucznych pigmentów, skoro trwale ubywa naturalnych.

Brzmi kusząco? Masz cienkie włosy i chcesz skusić się na zioła? Opcje to:

  • Henna – nadaje włosom odcienie ze spektrum rudości i czerwieni,
  • Cassia – włosy nabierają po niej słomkowo złotych tonów,
  • Indygo – farbuje włosy na czerń. Niestety, stanowi „bilet w jedną stronę” i opcję dla żądnych wiedzy. Nałożony na włosy jasne lub rozjaśnione skutkuje glonowym odcieniem – zanim zabierzesz się za to zioło, przegrzeb pół Internetu. Mówimy serio!
  • Mieszanki tych ziół – na zasadzie mieszania barw umożliwiają uzyskanie kolorów pośrednich: truskawkowych blondów, mniej lub bardziej nasyconych żółcią rudości czy brązów.

No cóż – musimy zostawić Cię na ten moment z tą wiedzą, bo temat jest tak obszerny, że śmiało mogłybyśmy opublikować książkę zamiast tego artykułu, a w końcu rozkminiamy dzisiaj nie „hennowe co i jak”, a temat życia z cienkimi włosami. 😊 Internet stanowi jednak skarbnicę wiedzy o koloryzacji ziołowej włosów: szukaj i czerp bez obaw! Podpowiemy tylko, że ziołowanie nie tylko pogrubia włosy, ale także wpływa na ich kondycję. Same profity!

Olejowanie i proteiny – subtelne pogrubienie cienkich włosów na wyciągnięcie ręki

Na cienkich włosach najbardziej spektakularne efekty dadzą zioła, bo za pogrubienie odpowiada nic innego jak barwnik. Subtelnie pogrubić włosy mogą jednak też inne naturalne kosmetyki – chociażby oleje. Naukowo udowodniono, że ich cząstki wnikają we włosy, przy czym najwięcej badań dotyczy działania oleju kokosowego. O nim nieco więcej później: na wstępie musisz wiedzieć, że każdy olej w jakimś stopniu wpływa na pogrubienie włosa. Odczuwalne będzie szczególnie pod palcami – regularnie olejowany włos nabierze masy i konturu, ale nie zmieni znacząco swojej barwy.

Za podobny efekt odpowiadają proteiny, w szczególności hydrolizowane. Ich cząstki są specjalnie zmniejszane, tak, aby mogły jak najlepiej uzupełnić ubytki w łusce.

Brzmi jak zagadka nie do rozwikłania? Ogromne znaczenie w ogarnięciu tego wszystkiego odgrywa trzymanie się równowagi PEH. Ułatwia to intuicyjne zrozumienie, kiedy nadszedł czas na olejowe SPA, czy dziś jest dobry moment na proteiny i czy włosom przyda się nawilżenie.

Nadaj objętości – czyli efekt WOW w kilka chwil

Cienkim włosom brakuje objętości – nawet jeśli jest ich dużo, fryzura może wydawać się płaska i ulizana. Na szczęście można znaleźć sposób i na to!

Puch wcale nie jest zły – o ile Ci się podoba!

Przede wszystkim, choć to odbijająca światło tafla uważana jest przez wielu za ideał, delikatny puch wcale nie wygląda źle. „Efekt pudla” to nie to samo, co maksymalnie naobjętościowane włosy, które delikatnie odstają – nie ma co popadać w przesadyzm. To trochę tak, jakby porównać fryzury z lat 80. z tymi z lat 90.: niby tu i tu puch, ale jaka różnica! Tych pierwszych poza imprezą tematyczną nikt by już nie wybrał, te drugie: powoli wracają do mody.

Śmiało możesz więc nadać cienkim włosom objętości, stosując mniej treściwe maski, np. przeznaczone do niższej porowatości niż Twoja albo takie z niską zawartością olejów.

 

Gliceryna Cię puszy? A może odnotowujesz taki efekt po kokosie? O ile taki puch to efekt kontrolowany, śmiało możesz go wywoływać. Takie kosmetyki nadal działają na włosy pielęgnacyjnie, pomimo że efekt mógłby sugerować katastrofę. Kondycjonowania nie definiuje wcale efekt wizualny – olej kokosowy puszy bardziej zniszczone włosy, bo… tak doskonale w nie wnika.

Co? Przecież olej kokosowy jest dla niskoporów!

…I tak i nie. Ol ej kokosowy ma na tyle małe cząsteczki, że wniknie zarówno w wysokoporowaty, średnioporowaty, jak i wysokoporowaty włos, z tym że wyłącznie najzdrowszy włos po umyciu stanie się miękki i gładki.

Dzieje się tak dlatego, że po olejowaniu kokosem włosy stają się poniekąd „gołe” – tak, jakby po umyciu nie nałożyć na nie żadnej odżywki. Dochodzimy do clue problemu: o ile „gołe” niskopory wyglądają ciągle świetnie, spalone prostownicą platynowe włosy w stanie „naked” obezwładnia puch.

Czy to jednak znaczy, że olej kokosowy nie działa na zniszczone włosy? Oczywiście, że działa – wnika na tyle fenomenalnie, że zostawia włosy w ich prawdziwym stanie. Oleje przeznaczone do wyższej porowatości trochę wnikają, a trochę zostawiają na pasmach widoczny film – właśnie stąd efekt gładkości po myciu.

Wniosek: co kto lubi! Olej kokosowy zostawia puch na średnio- i wysokoporowatych włosach, ale zdecydowanie DZIAŁA, na co niekoniecznie wskazuje efekt wizualny. Jeśli kochasz dużą objętość włosów: śmiało smaruj swoje cienkie pasma kokosem. Uzyskasz zarazem delikatny puszek i długofalowy efekt kondycjonowania.

Mycie, suszenie i fryzura, czyli rola stylizacji i cięcia!

Objętości włosom nada też suszenie ich na szczotce czy zawijanie je na grube wałki tuż u nasady. Możesz spróbować też stosować mocniejszy szampon niż dotychczas i częściej nakładać peeling – o ile tylko odpowiada to Twojej skórze głowy. Za sprawą takiego mycia zyskasz mocne odbicie u nasady: szczególnie, jeśli za którymś razem pobawisz się w zmieszanie szamponu z półproduktem zwiększającym objętość włosów, np. glinką. Po czasie poeksperymentować możesz również z nakładaniem masek proteinowych tuż u nasady: pamiętaj jednak, by wybierać te, które bez obaw nakładać możesz w okolicy skóry.

 

Znaczenie ma nawet to… jak śpisz. Jeśli zaczniesz wiązać na noc luźnego koczka-ananasa, po przebudzeniu Twoje włosy będą uniesione u nasady.

Dużo zmienia też odpowiednia fryzura! Cieniowane włosy będą pełne objętości – nie obawiaj się wizyty u stylisty fryzur. Cieniowanie włosów to już nie geometryczne schody, a pięknie wymodelowana fryzura, „skrojona” idealnie pod twarz klienta.

Czego nie polecamy? Unikaj pudrów zwiększających objętość i suchych szamponów – te produkty zatykają mieszki włosowe i przesuszają łodygę. Jeśli już musisz ich użyć, pamiętaj o dokładnym umyciu skalpu i wykonaniu peelingu.

Pogrubianie nowych włosów: pielęgnuj to, co dopiero wyrośnie!

Pogrubianie włosów cienkich, które już masz na głowie to nie koniec możliwości. Jeśli odżywisz cebulki włosów i cały swój organizm, Twoje włosy u nasady mogą stać się wyraźnie grubsze. Jak to zrobić?

  1. Zadbaj o bilans swojej diety – jedz więcej warzyw i owoców, dbaj o dobry stosunek węglowodanów, tłuszczy i białka, wzbogać jadłospis o źródła tłuszczy nienasyconych i witamin. Zdrowa dieta + aktywność fizyczna to droga do pięknych włosów.
  2. Dbaj o skórę głowy – wykonuj regularne peelingi i masaż skóry głowy, stosuj wzmacniające wcierki oparte na roślinnych ekstraktach. Jeśli zmagasz się z dermatozami (np. łupieżem) albo skarżysz się na wypadające włosy, postaraj się z pomocą trychologa doprowadzić skórę głowy do optymalnego stanu.
  3. Stosuj suplementy diety w przypadku niedoborów – kiedy nie masz stwierdzonych niedoborów, biotyna, ferrytyna czy cynk nie pomogą. Jeśli jednak badania zweryfikują, że w Twoim organizmie czegoś brakuje, śmiało możesz zacząć uzupełniać niedobór: w ten sposób z dużym prawdopodobieństwem zdołasz pogrubić i zagęścić włosy, którym do tej pory do „szczęścia” brakowało dość wiele.
  4. Postaw psychikę na pierwszym miejscu – „cienkie rzadkie i najgorsze”. Nie mów tak o swoich włosach, bo nie pomoże Ci ani dieta, ani żaden naturalny sposób pogrubienia. Twoje mniemanie o sobie i stan psychiczny wpływa na kondycję włosów. Czasem warto odpuścić i nie porównywać się z innymi: Twoje włosy są piękne takie, jakie są. Ty tylko możesz sprawić, że staną się najlepszą wersją siebie.

 

Zabezpieczaj, bo cienkie włosy łatwiej uszkodzić

Twoje całe włosy w ciągu dnia narażone są na różne szkodliwe czynniki. Przerzucanie z ramienia na ramię, ocieranie (np. podczas powiewów wiatru), ciepło, chłód, promieniowanie słoneczne, wilgoć. Mikrouszkodzenia w przypadku cienkich włosów mogą powstać nawet wskutek zbyt częstej zabawy pasmami…

Ała.

Grube włosy nie cierpią tak mocno – po prostu znoszą więcej i ciężej je, chociażby, urwać. Cienkie i rzadkie kosmyki, w niektórych przypadkach łamią się już od samego faktu… że są. 🙃 Brzmi znajomo?

Wniosek jeden: jeśli chcesz umiejętnie podejść do pielęgnacji cienkich włosów, zabezpieczaj i chroń!

  1. Używaj kosmetyków z silikonami – choć te owiane złą sławą składniki nie przynoszą żadnych długofalowych efektów pielęgnacyjnych, doskonale zabezpieczają włosy. Pasma pokryte ochronnym, śliskim filmem najzwyczajniej nie będą uszkadzać się podczas pocierania o siebie na wietrze czy podczas aktywności fizycznej. Spokojnie: maska silikonowa użyta raz na kilka myć nie zaprzepaści Twojego trudu związanego z naturalną pielęgnacją, a jedynie wspomoże Twoją walkę o piękne włosy. Silikony zawarte w produktach termoochronnych pomogą z kolei ochronić Twoje włosy przed działaniem wysokiej temperatury.
  2. Zabezpieczaj końcówki – dodatkowa porcja zabezpieczenia na końce powinna mieć dla Ciebie kluczowe znaczenie. Raz dziennie dokładaj na końcówki serum silikonowe lub olejowe. Taka czynność ochroni końce przed wpływem czynników zewnętrznych, a co za tym idzie: przed nadmiernym kruszeniem i rozdwajaniem. Już mała kropelka zaaplikowana na suche lub wilgotne włosy wystarczy.
  3. Wybierz odpowiednią gumkę – gumki z metalowymi łączeniami czy mało elastyczne frotki mogą wyrywać włosy i powodować mikrourazy. Najlepszym rozwiązaniem jest gładki jedwab. Nie martw się, jeśli do tej pory wszystkie scrunchie były dla Ciebie zbyt duże – nasze Malousie dostosowaliśmy pod cienkie i rzadkie włosy.
  4. Bądź delikatny – odpowiednia pielęgnacja nic Ci nie da, jeśli szarpiesz włosy szczotką albo z całej siły pocierasz je ręcznikiem frotte. Delikatne włosy bardzo łatwo w ten sposób uszkodzić.
  5. Rozważ ograniczenie rozjaśnienia i farbowania włosów – wiesz już, że zabiegi chemiczne pocieniają włosy. Celowo piszemy jednak: „rozważ”, a nie: „zrezygnuj”. Najważniejsze jest nie zdrowie włosów, tylko to, żebyś mógł nosić fryzurę, w której podobasz się sobie najbardziej. Jeśli więc kolor jest Ci obojętny: czas na odstawienie oksydantów i farb. Jeśli zaś kochasz siebie we włosach innych niż Twoje naturalne – śmiało rozjaśniaj, ale tylko odrost. Długość poprawiać możesz tonerem nieoksydacyjnym (to coś jak farbka plakatowa na włosy!).

Wiesz już, jak pielęgnować cienkie włosy: życzymy Ci powodzenia, akceptacji i poszerzania wiedzy!

Zobacz nasze produkty

OUTLET Srebrna Lousia

33,90 

OUTLET Budyniowa Minilousia

18,90 

OUTLET Fuksjowa Mini-Mini

11,90 

OUTLET Czerwona Minilousia

18,90 

Dodaj komentarz